Chorwacja poza utartym szlakiem
Cztery dni widoków i dobrej zabawy, nawet jeśli dotąd quad kojarzył Ci się głównie z wakacyjnym zdjęciem
Marzy Ci się Chorwacja inna niż ta oglądana z hotelowego leżaka? Chcesz zobaczyć góry Velebit, księżycowe krajobrazy wyspy Pag, kaniony Krki, ukryte punkty widokowe i miejsca, do których autokar z wycieczką fakultatywną raczej nie dojedzie?
I od razu najważniejsza informacja: to wyprawa przygotowana z myślą o osobach początkujących.
Nie musisz wcześniej jeździć quadem. Nie musisz mieć doświadczenia rajdowego, własnego kasku z nazwiskiem ani miny zawodnika, który właśnie wystartował w Dakarze. Nasza grupa będzie składała się przede wszystkim z uczestników, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z jazdą terenową.
Zaczniemy spokojnie, od łatwych i szerokich dróg szutrowych. Będzie czas na poznanie pojazdu, naukę prawidłowego hamowania, skręcania oraz bezpiecznego pokonywania nierówności. Tempo zostanie dopasowane do możliwości grupy, a kolejne trasy pozwolą stopniowo nabierać pewności za kierownicą.
Pierwszego dnia możesz jeszcze zastanawiać się, gdzie dokładnie znajduje się hamulec.
Drugiego będziesz już wypatrywać kolejnego szutrowego zakrętu.
Trzeciego zaczniesz podejrzewać, że asfalt jest trochę przereklamowany.
Nauka jazdy w najpiękniejszej możliwej scenerii
Naszym celem nie jest sprawdzanie, kto pojedzie najszybciej. To nie wyścig ani nie zawody.
Liczą się:
- bezpieczeństwo,
- stopniowe zdobywanie umiejętności,
- komfort każdego uczestnika,
- wspólna przygoda,
- widoki, dla których warto zatrzymać cały konwój.
Będziemy jechać przez różnorodne tereny: szerokie drogi szutrowe, kamienne płaskowyże, górskie serpentyny i malownicze trasy prowadzące wzdłuż kanionów.
Na początku wszystko może wydawać się nowe. Po kilku godzinach jazdy dłonie przestaną kurczowo trzymać kierownicę, zakręty zaczną sprawiać przyjemność, a pytanie:
— Daleko jeszcze?
zostanie zastąpione przez:
— Naprawdę już wracamy?
Oczywiście następnego dnia mogą odezwać się mięśnie, których istnienia wcześniej nie podejrzewaliśmy. To normalne. Organizm po prostu przesyła oficjalne potwierdzenie, że również uczestniczył w wyprawie.
To nie tylko jazda quadem
Każdego dnia odkryjemy inne oblicze Chorwacji.
Zobaczymy między innymi:
- księżycowe krajobrazy wyspy Pag,
- górskie drogi Velebitu,
- skalne formacje Tulove Grede,
- kanion rzeki Zrmanja,
- wodospady i punkty widokowe nad Krką,
- kanion Čikoli,
- rzymskie pozostałości Burnum,
- zabytkowe starówki Zadaru, Trogiru i Szybenika.
Będziemy przemierzać miejsca, do których zwykły samochód nie zagląda. A nawet gdyby próbował, prawdopodobnie szybko przypomniałby sobie, że nie został zaprojektowany do jazdy po takich drogach. Po drodze nie zabraknie postojów na zdjęcia, lokalnych smaków, kolacji i chwil, podczas których po prostu wyłączymy silniki i popatrzymy na krajobraz.
Cisza zwykle potrwa do momentu, gdy ktoś powie:
— Zróbcie mi zdjęcie z quadem, ale tak naturalnie.
Osoby towarzyszące również mają pełny program
Nie każdy musi marzyć o jeździe terenowej. Niektórzy wolą rejs, jaskinie, zabytki, degustację oliwy albo spacer, podczas którego jedynym kurzem jest cukier puder z lokalnego deseru. Dlatego dla osób nieuczestniczących w jeździe przygotowaliśmy osobny program zwiedzania.
Podczas gdy jedna część grupy będzie przemierzać trasy quadowe, pozostali uczestnicy mogą odwiedzać:
- zabytkowe miasta i muzea,
- gaje oliwne,
- jaskinie i podziemne obiekty,
- parki narodowe,
- punkty widokowe,
- lokalne winiarnie,
- wodospady podczas rejsów statkiem.
Wieczorem ponownie spotykamy się przy wspólnej kolacji i rozpoczynamy tradycyjny konkurs na najlepszą historię dnia.
Nie wiesz, czy jazda quadem jest dla Ciebie?
To całkowicie normalne.
Trudno ocenić, czy spodoba Ci się jazda terenowa, jeśli nigdy wcześniej nie miałeś okazji jej spróbować. Zdjęcia i filmy pokazują widoki, ale nie oddają emocji towarzyszących prowadzeniu quada, pokonywaniu pierwszych zakrętów i obserwowaniu, jak z każdą godziną rośnie pewność za kierownicą.
Dlatego przed wyjazdem do Chorwacji możesz wziąć udział w jednodniowej wyprawie po Pogórzu Strzyżowskim lub Pogórzu Dynowskim.
To najlepszy sposób, aby:
- po raz pierwszy usiąść za kierownicą quada,
- poznać podstawowe zasady prowadzenia,
- sprawdzić, jak czujesz się podczas jazdy w terenie,
- nauczyć się właściwej pozycji za kierownicą,
- przekonać się, czy dłuższa wyprawa jest dla Ciebie,
- poznać organizatorów i sposób prowadzenia grupy.
Jednodniowa trasa pozwoli spróbować jazdy bez konieczności podejmowania od razu decyzji o kilkudniowym wyjeździe.
Może się okazać, że po pierwszych kilkuset metrach stwierdzisz:
— Dobrze, spróbowałem. To jednak nie dla mnie.
Może się również okazać, że po zakończeniu trasy nie będziesz chciał oddać kluczyków.
Z naszych obserwacji wynika, że drugi wariant występuje podejrzanie często.
Dla kogo jest ta wyprawa?
Ta przygoda będzie odpowiednia dla Ciebie, jeśli:
- nie masz doświadczenia w jeździe quadem, ale chcesz się nauczyć,
- lubisz aktywny wypoczynek,
- chcesz zobaczyć Chorwację z dala od najpopularniejszych tras,
- cenisz piękne krajobrazy i dobrą atmosferę,
- wolisz przygodę od całodziennego leżenia przy basenie,
- podróżujesz z osobą, która zamiast quada wybierze zwiedzanie,
- potrafisz słuchać instrukcji i jechać w tempie grupy,
- masz ochotę spróbować czegoś nowego.
Nie trzeba być szczególnie wysportowanym, ale warto mieć podstawową sprawność fizyczną. Kilka godzin jazdy angażuje ręce, nogi, plecy i mięśnie odpowiedzialne za stabilizację.
Po całym dniu możesz poczuć zmęczenie. Jednak jest to ten dobry rodzaj zmęczenia — taki, po którym człowiek siada przy kolacji, patrzy na zdjęcia i mówi:
— Ale było warto.
Dlaczego warto spróbować?
Ponieważ pierwsza wyprawa quadowa jest czymś, co pamięta się długo.
To moment, w którym uczysz się nowej umiejętności, pokonujesz własną niepewność i docierasz do miejsc niedostępnych podczas zwykłego zwiedzania.
To również świetna okazja, aby:
- oderwać się od codzienności,
- poznać ludzi o podobnym podejściu do podróżowania,
- przeżyć coś nowego,
- zobaczyć mniej znaną stronę Chorwacji,
- wrócić z opowieściami znacznie ciekawszymi niż „hotel był blisko plaży”.
Na naszej wyprawie nie chodzi o to, aby od pierwszego dnia jeździć perfekcyjnie.
Chodzi o to, aby spróbować, nauczyć się, dobrze bawić i po czterech dniach z satysfakcją powiedzieć:
— Jeszcze niedawno nigdy nie prowadziłem quada, a teraz przejechałem przez chorwackie góry.
Zrób pierwszy krok
Nie musisz od razu wiedzieć, czy jest to przygoda dla Ciebie.
Możesz najpierw wziąć udział w jednodniowej wyprawie po Pogórzu Strzyżowskim lub Dynowskim, poznać quad i sprawdzić swoje możliwości.
Jeżeli po zakończeniu jazdy będziesz zmęczony, zakurzony i szeroko uśmiechnięty, odpowiedź prawdopodobnie będzie już znana.
Potem pozostanie tylko spakować wygodne buty, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem i dobry humor.
Chorwacja zapewni góry, kaniony, wodospady i widoki.
My zapewnimy trasę oraz wsparcie.
Ty musisz zrobić tylko jedno: odważyć się spróbować.
24-29 września 2026
Dzikie szlaki i zapierające dech w piersiach widoki- do wyboru domek / własny kamper / własny namiot
- WLICZONE W CENĘ:
- atrakcje terenowe lub zwiedzanie
- ubezpieczenie NNW
- transfer z lotniska i z powrotem
- pyszne śniadania
- poczęstunek powitalny
- kolacja w etno wiosce
- transport osobowy do miejsc zwiedzania *
- bilety wejściowe *
- Pojazdy SSV / quady / samochody 4x4
| P | W | S | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
28 | 29 | 30 | 31 |
Max. 25 osób
Data: 24-29 września 2026
4 dni zabawy
Min. wiek 14 lat
Program wyprawy
Przylot, transfer i pierwsze „dobry wieczór, Chorwacjo!”
Zaczynamy spokojnie. Jeszcze bez szutru, kurzu i błota.
Samolot wylatuje z lotniska Rzeszów-Jasionka o godzinie 20:15. Planowany przylot do Zadaru nastąpi około godziny 22:00.
Po wylądowaniu odbierzemy uczestników z lotniska, przewieziemy do Silesia Camp i pomożemy w zakwaterowaniu. Nie trzeba więc po nocnym locie prowadzić negocjacji z taksówkarzem, walizką i własną orientacją przestrzenną.
Osoby przyjeżdżające własnym samochodem lub kamperem mogą kierować się bezpośrednio na miejsce:
Zobacz lokalizację campingu w Google Maps
Po zakwaterowaniu pozostanie czas na szybkie rozpakowanie, prysznic i odpoczynek.
Zdecydowanie odradzamy ambitne stwierdzenie: „Ja tylko na chwilę usiądę przed domkiem”. Takie chwile w ciepły chorwacki wieczór potrafią niespodziewanie trwać do późnej nocy.
Następnego dnia zaczynamy właściwą przygodę.
Wyspa Pag i wieczór w Zadarze
Odwiedź księżyc na quadzie i sprawdź, dlaczego ser może być atrakcją turystyczną
Pierwszy pełny dzień wyprawy zaczynamy od wyjazdu busami do miasta Pag. Tam przesiadamy się na quady i rozpoczynamy naszą terenową przygodę.
Wyspa Pag słynie z surowego, kamiennego krajobrazu, który często porównywany jest do powierzchni Księżyca. Białe skały, skąpa roślinność, błękit Adriatyku i wijące się drogi tworzą scenerię wyglądającą jak plan filmu science fiction — tylko z lepszą pogodą i znacznie lepszym jedzeniem. Oficjalne materiały turystyczne również określają Pag jako wyspę o „księżycowym” krajobrazie, znaną z sera, jagnięciny i koronki wpisanej na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Czas wyprawy quadowej: około 3–4 godzin, zależnie od tempa grupy, warunków oraz liczby postojów fotograficznych.
A liczba postojów może być znaczna, ponieważ pierwszego dnia wszyscy fotografują wszystko: quady, skały, drogę, morze, własny kask, cudzy kask i kamień, który wyglądał interesująco.
Osoby, które nie chcą uczestniczyć w jeździe terenowej, mogą w tym czasie odkrywać spokojniejsze, ale równie interesujące oblicze wyspy Pag.
08:30
Ruszamy na PAG

Program na quadach

Łagodny początek w okolicach Solany Pag
Na początek wybieramy lekką, szeroką drogę szutrową w okolicach Solany Pag, czyli słynnych pól solnych i muzeum soli.
To idealny odcinek, aby:
- poznać sposób prowadzenia quada,
przyzwyczaić się do gazu i hamulca, - sprawdzić pozycję za kierownicą,
- przekonać się, że quad ma cztery koła, ale prawa fizyki nadal obowiązują.
Trasa początkowa jest łatwa i pozwala każdemu spokojnie spróbować swoich sił. Nie trzeba mieć wcześniejszego doświadczenia ani wyglądać jak uczestnik Rajdu Dakar.
Wystarczy słuchać instrukcji, zachować rozsądek i pamiętać, że najładniejsze zdjęcia powstają podczas postoju, a nie podczas jednoczesnego prowadzenia, pozowania i poprawiania okularów przeciwsłonecznych.
Widokowa trasa do Novalji
Po rozgrzewce ruszamy widokową trasą w kierunku Novalji.
Po drodze będziemy mijać skaliste wzgórza, zatoki, kamienne murki i miejsca, w których trudno oprzeć się pokusie zatrzymania na zdjęcie. Krajobraz Pagu jest wyjątkowy również dlatego, że został ukształtowany przez silny wiatr bora, słoną wodę i wielowiekową działalność mieszkańców.
Na wyspie natura najwyraźniej postawiła na minimalizm: mniej drzew, więcej skał i maksimum widoków.
W Novalji zatrzymamy się na obiad oraz zwiedzanie muzeum rzymskiego akweduktu.
13:00
Obiad
14:00
Powrót do Pag
Alternatywny program bez quadów
Gaj oliwny w Lun
Pierwszą propozycją tego dnia jest spacer po niezwykłych gajach oliwnych na północy wyspy.
W rejonie Lun rosną dziesiątki tysięcy drzew oliwnych. Wśród nich znajduje się około 1500 dzikich oliwek, a wiek niektórych okazów oceniany jest na ponad 1500 lat.
Oznacza to, że część tych drzew rosła już wtedy, gdy wiele znanych europejskich miast dopiero kształtowało swoją historię.
Spacer pomiędzy poskręcanymi pniami przypomina wizytę w naturalnej galerii rzeźby. Tyle że tutaj artystami były czas, wiatr, kamień i wyjątkowo uparty charakter drzewa oliwnego.
Program może obejmować:
- spacer po gaju,
- poznanie historii uprawy oliwek,
- degustację lokalnej oliwy,
- możliwość zakupu produktów regionalnych.
Podczas degustacji szybko można odkryć, że oliwa nie dzieli się wyłącznie na „zwykłą” i „tę droższą”. Różnice w aromacie i smaku naprawdę są wyczuwalne — zwłaszcza gdy ktoś kompetentny podpowie, czego szukać.
Po drodze wstąpimy na degustację i zakupy lokalnych serów w miejscowości Kolan.

Muzeum rzymskiego akweduktu w Novalji

Uczestnicy spokojniejszej części programu również będą mogli poznać historię starożytnego systemu doprowadzania wody do miasta.
To miejsce szczególnie interesujące dla miłośników historii, archeologii i osób, które podczas urlopu lubią zobaczyć coś starszego niż menu w lokalnej restauracji.
Starożytny akwedukt w Novalji ma ponad kilometr długości i został wykuty w skale. To jeden z tych zabytków, przy których człowiek zaczyna się zastanawiać, jak Rzymianie zbudowali coś takiego bez koparki, lasera, elektronarzędzi i filmu instruktażowego w internecie.
Dzisiaj my narzekamy, gdy nawigacja zgubi zasięg na trzy minuty. Oni drążyli tunel przez skałę.
13:30
Obiad

Muzeum i galeria koronki w Pagu
Koronka z Pagu wykonywana jest ręcznie za pomocą igły. Tradycja jej tworzenia rozwijana była przez miejscowe kobiety przez stulecia, a wzmianki o koronkarstwie w mieście sięgają co najmniej XV wieku.
W 2009 roku tradycja koronkarstwa z Pagu została objęta ochroną UNESCO jako część niematerialnego dziedzictwa kulturowego Chorwacji.
Na miejscu można zobaczyć niezwykle precyzyjne wzory, poznać historię miejscowego rękodzieła oraz kupić wyjątkową pamiątkę.
To również dobra okazja, aby zrozumieć, że zdanie „to tylko mała serwetka” może być bardzo niewłaściwe, zwłaszcza gdy ktoś poświęcił wiele dni na jej ręczne wykonanie.


Popołudnie i wieczór w Zadarze
15:00
Ruszamy do Zadaru
Po zakończeniu obu programów spotykamy się ponownie i ruszamy do Zadaru. Przed nami zwiedzanie, zakupy, spacer po starówce i wspólna kolacja.
Zadar to miasto, w którym starożytne ruiny sąsiadują z nowoczesnymi instalacjami artystycznymi, kamienne uliczki prowadzą do morza, a spacer po promenadzie potrafi trwać znacznie dłużej, niż zakładaliśmy. Głównie dlatego, że co kilkadziesiąt metrów pojawia się kolejna kawiarnia, punkt widokowy albo lodziarnia.
Stare Miasto
Zadarska starówka położona jest na półwyspie i tworzy labirynt kamiennych uliczek, placów, zabytków, restauracji oraz niewielkich sklepów. To idealne miejsce na niespieszny spacer i obserwowanie lokalnego życia. Wzdłuż nabrzeża znajduje się wiele zejść do morza, które w upalny dzień zachęcają do szybkiej kąpieli. W Chorwacji granica pomiędzy „spaceruję po mieście” a „właśnie wskoczyłem do Adriatyku” bywa wyjątkowo płynna.
Warto założyć wygodne buty. Kamienne uliczki są piękne, lecz pod koniec dnia nogi mogą wystosować oficjalny protest i zażądać posiedzenia w najbliższej kawiarni.

Narodni Trg

Narodni Trg, czyli Plac Ludowy, jest jednym z najważniejszych punktów zadarskiej starówki. Otaczają go historyczne budynki, kawiarnie i restauracje. Z placu rozchodzą się wąskie uliczki prowadzące do kolejnych części miasta. To dobre miejsce, aby na chwilę zwolnić, usiąść przy kawie i poczuć rytm miasta.
To także moment, w którym grupa zwykle odkrywa, że określenie „spotykamy się przy placu” wymaga doprecyzowania, ponieważ każdy może stać przy innym rogu.
Morskie organy i zachód słońca
Jedna z najbardziej niezwykłych atrakcji Zadaru i miejsce, w którym najlepiej przekonać się, że morze również potrafi grać koncerty. Morskie Organy to system rur ukrytych pod kamiennymi schodami nabrzeża. Fale i pływy przepychają przez nie powietrze, tworząc niskie, głębokie i całkowicie niepowtarzalne dźwięki. Każdy „utwór” brzmi inaczej, ponieważ zależy od siły morza, kierunku wiatru i rytmu nadchodzących fal.
Nie ma tu dyrygenta, repertuaru ani próby generalnej. Adriatyk gra dokładnie to, na co ma ochotę. Czasem melodia jest spokojna i melancholijna, a czasem brzmi tak, jakby wieloryb postanowił rozpocząć karierę muzyczną. W obu przypadkach warto usiąść na rozgrzanych kamiennych schodach, wyciągnąć nogi i przez chwilę po prostu słuchać. Po całym dniu zwiedzania nogi również chętnie wezmą udział w tym koncercie — pod warunkiem że ich jedynym zadaniem będzie odpoczywanie.
Najlepszy moment na wizytę przy Morskich Organach przypada tuż przed zachodem słońca. Zadar słynie z wieczornych panoram nad Adriatykiem, kiedy niebo stopniowo zmienia kolor z błękitnego na złoty, pomarańczowy, czerwony i różowy. Światło odbija się w wodzie, sylwetki przepływających łodzi ciemnieją na tle horyzontu, a całe nabrzeże zaczyna przypominać ogromny, naturalny teatr.
To widowisko ma własną oprawę dźwiękową. Słońce powoli znika za linią morza, fale uderzają o brzeg, a ukryte pod schodami organy odpowiadają im kolejnymi dźwiękami. Trudno o bardziej chorwackie zakończenie dnia: Adriatyk przed oczami, muzyka morza pod stopami i aparat, który właśnie informuje, że pamięć jest prawie pełna.
Warto przyjść trochę wcześniej, znaleźć wygodne miejsce na schodach i zostać również kilka minut po zachodzie. Wtedy niebo często nabiera jeszcze intensywniejszych barw, a światła miasta zaczynają odbijać się w wodzie.
To również jedno z najlepszych miejsc na wspólne zdjęcie całej grupy. Trzeba tylko działać sprawnie — słońce nie zatrzyma się nad horyzontem dlatego, że ktoś jeszcze poprawia włosy, szuka okularów albo pyta, czy na pewno dobrze wyszedł.

19:30
Kolacja
Zwiedzania ciąg dalszy:
Kościół św. Donata
Kościół św. Donata jest jednym z najważniejszych symboli Zadaru.
Monumentalna, okrągła budowla powstała w IX wieku i została wzniesiona w stylu nawiązującym do architektury bizantyjskiej. Początkowo nosiła wezwanie Świętej Trójcy, a później otrzymała imię biskupa Donata.
Wnętrze kościoła wyróżnia się wyjątkową akustyką, dlatego od lat organizowane są tu koncerty muzyki dawnej.
To doskonałe miejsce, by przekonać się, że budynek sprzed ponad tysiąca lat może mieć lepsze nagłośnienie niż niejedna współczesna sala konferencyjna.

Wenecki system obronny z XVI i XVII wieku

Mury obronne w Zadarze to historyczne fortyfikacje weneckie z XVI i XVII wieku, wpisane na listę UNESCO w 2017 roku. Ich najważniejszymi elementami są potężna Brama Lądowa z 1543 roku oraz zachowane trasy spacerowe wzdłuż dawnego systemu obronnego.
Brama Lądowa była głównym wejściem do ufortyfikowanego miasta. Ozdobiona renesansowymi detalami stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków Zadaru. Dawniej miała robić wrażenie na przybyszach i podkreślać potęgę miasta.
Dzisiaj nadal robi wrażenie, choć obecnie jej najczęstszym przeciwnikiem jest grupa turystów próbująca zmieścić się na jednym zdjęciu.
Katedra św. Anastazji
Katedra św. Anastazji to największa świątynia Zadaru.
Obecna budowla pochodzi głównie z XII i XIII wieku, ale została wzniesiona na miejscu znacznie starszych obiektów sakralnych, których początki sięgają wczesnego chrześcijaństwa. Jej fasada uznawana jest za jedno z najciekawszych dzieł architektury romańskiej w Dalmacji.
Kupując bilet, można również wejść na sąsiadującą dzwonnicę. Z góry roztacza się panorama starówki, dachów i Adriatyku. Wejście wymaga pokonania schodów, więc widok jest bezpłatny tylko w sensie emocjonalnym. Nogi zapłacą własną cenę.
Podczas zwiedzania katedry obowiązuje stosowny strój:
- zakryte ramiona,
- nogi zakryte przynajmniej do kolan,
- brak stroju plażowego.

Velebit, Paklenica i wino z podziemnych tuneli
Opcja offroad: górska wyprawa przez Velebit
Drugiego dnia ruszamy w kierunku Velebitu, największego pasma górskiego Chorwacji.
To kraina wapiennych szczytów, głębokich kanionów, lasów, jaskiń i widoków na Adriatyk. Krajobraz jest surowy, przestronny i miejscami wygląda tak, jakby ktoś projektował go specjalnie z myślą o filmach przygodowych. I rzeczywiście — filmowcy bardzo chętnie korzystali z tych plenerów.
Libinjska Kosa – panorama na kilka mórz jednocześnie
Pierwszym ważnym punktem będzie Libinjska Kosa, położona na wysokości około 909 m n.p.m. Z punktu widokowego można podziwiać:
- Morze Adriatyckie,
- Morze Novigradzkie,
- Morze Karińskie,
- pobliskie wyspy,
- górskie zbocza i nadmorskie miejscowości.
To miejsce stworzone do fotografowania, odpoczynku i spokojnej kontemplacji krajobrazu. Oczywiście kontemplacja zwykle trwa do momentu, gdy ktoś powie: „Zrób mi zdjęcie, ale tak, żeby było widać cały widok”. Po kilku próbach, zmianach pozycji i instrukcjach typu „bardziej w lewo, ale nie aż tak” ruszamy dalej.
Droga Majstorska – XIX-wieczne mistrzostwo inżynierii
Kolejnym etapem będzie przejazd fragmentem słynnej Drogi Majstorskiej. Trasa ma około 41 kilometrów i została ukończona w 1832 roku. Jej projektant, Josip Kajetan Knežić, poprowadził drogę przez strome zbocza Velebitu, wykorzystując liczne serpentyny i kamienne mury oporowe. Maksymalne nachylenie wynosiło około 5,5%, co nawet dziś mieściłoby się w normach stosowanych przy projektowaniu dróg.
W XIX wieku była to inżynieryjna rewolucja i ważne połączenie północnej oraz południowej części Chorwacji. Dzisiaj jest jedną z najbardziej widowiskowych tras górskich w regionie. Budowano ją bez spychaczy, koparek i ciężarówek. My przejedziemy nią na quadach i nadal prawdopodobnie znajdzie się ktoś, kto powie: Ale tu musieli się napracować. I będzie miał absolutną rację.
W pobliżu znajduje się niewielki kościół św. Franciszka. Został wzniesiony w 1832 roku z inicjatywy austriackiego cesarza Franciszka I, jako upamiętnienie budowy drogi łączącej północ i południe Chorwacji przez Velebit.
Tulove Grede – skalne wieże, legendy i krajobraz Dzikiego Zachodu
Następnie odwiedzimy Tulove Grede, położone na wysokości około 1120 m n.p.m. To zespół wapiennych skał o fantazyjnych kształtach, które z daleka przypominają wieże, iglice i ruiny naturalnego zamku. Miejsce otaczają dawne legendy o smokach, górskich wróżkach i tajemniczych siłach mieszkających w skałach. Nie gwarantujemy spotkania żadnego z tych stworzeń. Najbardziej prawdopodobne jest spotkanie turysty próbującego znaleźć idealny kadr.
Jeśli jesteś miłośnikiem westernów i obejrzałeś film „Winnetou”, to miejsce musisz koniecznie odwiedzić. Góra i okolica są po prostu oszałamiające. Od razu poczujesz się jak w filmie. Droga na plan zdjęciowy to również prawdziwa przygoda. Nie będziesz zawiedziony.
Śladami Winnetou
Okolice Velebitu, Paklenicy i rzeki Zrmanji służyły jako plenery filmów o Winnetou. Aż siedem z jedenastu filmów z tej serii kręcono w pobliżu Starigradu-Paklenicy. Chorwackie góry i kaniony z powodzeniem udawały amerykański Dziki Zachód. Filmowcom najwyraźniej nie przeszkadzało, że po drugiej stronie gór znajduje się Adriatyk i restauracja serwująca kalmary. Dzisiaj miejsca te przyciągają fanów filmów, miłośników historii kina oraz osoby, które po prostu chcą zobaczyć spektakularne krajobrazy.
Rodzinne okolice Luki Modricia
Zjeżdżając z Velebitu, zatrzymamy się w rodzinnych okolicach Luki Modricia, jednego z najbardziej znanych chorwackich piłkarzy. To właśnie tutaj przyszły zdobywca najważniejszych piłkarskich trofeów stawiał pierwsze kroki i rozwijał swoje umiejętności.
Miejsce przypomina, że wielkie kariery nie zawsze zaczynają się na perfekcyjnie przygotowanym stadionie. Czasem zaczynają się na kamienistym podwórku, gdzie piłka odbija się dokładnie w tę stronę, w którą nie powinna.
Czas wyprawy quadowej: około 5–6 godzin wraz z obiadem.
Pod koniec trasy ramiona mogą przypomnieć o swoim istnieniu, plecy rozpoczną negocjacje, a nogi zaczną podejrzewać, że wakacje miały wyglądać inaczej.
Spokojnie — wieczorem czeka nas wino.
Opcja turystyczna: rejs po Zrmanji i jaskinia Manita peć
Osoby preferujące spokojniejsze odkrywanie regionu mogą wybrać rejs przez kanion Zrmanji albo zwiedzanie atrakcji Parku Narodowego Paklenica.
Podziemne Miasto Paklenicy
W skalnym wnętrzu Velebitu znajduje się rozległy system tuneli, który miał pełnić funkcję bezpiecznego schronu. Dziś działa tu centrum dla odwiedzających, pozwalające poznać geologię, historię i przyrodę Paklenicy. Wizyta wewnątrz góry ma również praktyczną zaletę: temperatura jest znacznie przyjemniejsza niż na rozgrzanym słońcem parkingu.

Jaskinia Manita Peć

Manita Peć jest najbardziej znaną jaskinią Parku Narodowego Paklenica i jedyną spośród około 115 rozpoznanych na terenie parku jaskiń udostępnioną do regularnego zwiedzania z przewodnikiem. Zobaczycie:
- stalaktyty,
- stalagmity,
- kolumny naciekowe,
- rozległe komory,
- formacje tworzone przez wodę przez tysiące lat.
Jaskinia zachwyca turystów od 1937 roku. Jej wejście znajduje się na wysokości około 570 m n.p.m., a dojście z głównego parkingu zajmuje mniej więcej półtorej godziny. Warto więc pamiętać, że określenie „zwiedzanie jaskini” obejmuje również etap „najpierw trzeba do tej jaskini dojść”.
Widoki po drodze wynagradzają wysiłek, ale następnego dnia mięśnie łydek mogą przesłać krótką wiadomość przypominającą, że również brały udział w wycieczce.
Etno-dom Marasović – życie u podnóża Velebitu
Kolejnym przystankiem będzie Etno-dom Marasović, położony w niewielkim przysiółku Marasovići, tuż przy wejściu do kanionu Velika Paklenica.
Zabytkowa osada składa się z tradycyjnych kamiennych domów otoczonych wysokimi murami podwórek. Ozdobne elementy nad bramami pokazują kunszt dawnych kamieniarzy, którzy z tutejszego surowca potrafili stworzyć nie tylko solidne budynki, ale również niezwykle dekoracyjne detale. Cały przysiółek został objęty ochroną i wpisany do chorwackiego rejestru dóbr kultury.
Jedna ze starych kamiennych chałup została odrestaurowana przez władze Parku Narodowego Paklenica i przekształcona w przestrzeń wystawienniczą. W jej wnętrzu można lepiej poznać codzienne życie dawnych mieszkańców terenów położonych u podnóża Velebitu — ich pracę, zwyczaje, tradycyjne wyposażenie domów oraz sposoby radzenia sobie w wymagającym, górskim środowisku.
To miejsce przypomina, że dawni mieszkańcy regionu nie mieli klimatyzacji, samochodów terenowych ani aplikacji pokazującej pogodę. Mieli za to kamienne domy, praktyczną wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie i prawdopodobnie znacznie mocniejsze nogi niż większość współczesnych turystów.

Łączny czas programu alternatywnego: około 6–7 godzin, uwzględniając przejazdy, zwiedzanie i odpoczynek.
Morlacco – wino, lokalne smaki i dawna kopalnia boksytu
Po zakończeniu dziennych atrakcji odwiedzimy Morlacco Bura – plenerowe muzeum gastronomiczne oraz winiarnię Morlacco w Jasenicach. To wyjątkowe miejsce, w którym wino dojrzewa w tunelach dawnej kopalni boksytu. Podziemne warunki pomagają utrzymać odpowiednią temperaturę i wilgotność, a jednocześnie nadają całej degustacji niepowtarzalną atmosferę.
W programie znajdzie się:
- poznanie historii miejsca,
- zwiedzanie,
- degustacja lokalnych win,
- próbowanie regionalnych przysmaków,
- podziwianie panoramy Velebitu.
Więcej informacji:
Winiarnia i muzeum Morlacco
To doskonałe zakończenie aktywnego dnia.
Po kilku godzinach jazdy lub pieszej wędrówki człowiek zaczyna znacznie lepiej rozumieć sens dojrzewania wina w spokojnym, chłodnym miejscu. Sam również chętnie poleżałby przez chwilę w odpowiednich warunkach.
Opcjonalny rejs przez kanion Zrmanji

Dla chętnych proponujemy podróż łodzią, która pozwala zobaczyć kanion z zupełnie innej perspektywy. Z poziomu wody najlepiej widać wysokie ściany skalne, zakola rzeki i kontrast pomiędzy surowym krajobrazem a intensywnym kolorem Zrmanji. To propozycja dla osób, które wolą, gdy pojazd prowadzi kapitan, a jedynym obowiązkiem pasażera jest podziwianie widoków. Na łodzi mieści się 8 pasażerów. Koszt 350 Euro za rejs.
19:00
Wieczorna kolacja
Około godziny 19:00 zakończymy dzień kolacją w lokalnej restauracji położonej nad zatoką. Będzie czas na regenerację, lokalne potrawy i szczegółową analizę zdjęć. To także moment, w którym uczestnicy zaczynają mówić: „Jutro zrobię już mniej fotografii”.
Z pewnością nikt nie dotrzyma tej obietnicy.

Park Narodowy Krka, Trogir i Szybenik
Wodospady, średniowieczne twierdze i nocne szwenduro
Trzeciego dnia ruszamy w kierunku Parku Narodowego Krka i Skradina. To dzień pełen kontrastów: zaczniemy od terenowej przygody lub spokojnego rejsu, następnie odwiedzimy zabytkowy Trogir, a wieczór zakończymy kolacją i spacerem po Szybeniku. Krótko mówiąc: rano natura, po południu historia, wieczorem jedzenie, a na koniec nogi pytające, czy hotel jest jeszcze daleko.
Trasa będzie prowadzić przez malownicze pola, szutrowe drogi i punkty widokowe w rejonie Skradina oraz rzeki Krka. Po drodze zobaczymy panoramy na:
- wyspę Visovac,
- wodospad Roški Slap,
- okolice twierdzy Ključica,
- Skradin i dolinę rzeki.
Opcja offroad: quadem przez krainę wodospadów
Wyspa Visovac
Visovac to niewielka wyspa położona na rzece Krka. Znajduje się na niej zabytkowy klasztor, otoczony drzewami i wodą. Całość tworzy jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków Parku Narodowego Krka. Z punktów widokowych wyspa wygląda niemal nierealnie — jak miniaturowy świat umieszczony na środku rzeki. To jedno z tych miejsc, gdzie grupa na chwilę cichnie.
Później ktoś oczywiście zapyta: A możemy podejść trochę bliżej?

Roški Slap

Roški Slap to rozległy system kaskad, progów skalnych i mniejszych wodospadów. Woda przepływa tu pomiędzy skałami, tworząc szerokie, spienione odcinki oraz spokojniejsze rozlewiska. Zatrzymamy się na odpoczynek, zdjęcia i chwilę słuchania szumu rzeki. Jest to wyjątkowo skuteczna forma relaksu, pod warunkiem że nikt nie rozpocznie w tym momencie szczegółowej dyskusji o ustawieniach aparatu.
Krka – trasa pełna miejsc, które trudno minąć obojętnie
Wyprawa w okolice rzeki Krka to znacznie więcej niż przejazd pomiędzy kilkoma głównymi atrakcjami. Już sama droga będzie częścią przygody.
Po drodze zobaczymy wiele niezwykłych miejsc: głębokie kaniony, skalne urwiska, turkusowe zakola rzeki, rozległe panoramy, niewielkie kamienne osady, pozostałości dawnych twierdz oraz punkty widokowe ukryte z dala od najbardziej uczęszczanych tras.
Krajobraz będzie zmieniał się niemal za każdym zakrętem. Raz pojedziemy wśród zielonych pól i niskich zarośli, chwilę później znajdziemy się wysoko nad kanionem, a za kolejnym wzniesieniem zobaczymy rzekę przecinającą wapienne skały.
To właśnie takie miejsca robią największe wrażenie. Nie zawsze mają duży parking, kasę biletową i tablicę z napisem „atrakcja turystyczna”. Czasem są to po prostu widoki, przy których trzeba się zatrzymać, wyłączyć silnik i przez chwilę nic nie mówić.
Oczywiście cisza potrwa tylko do momentu, kiedy ktoś stwierdzi:
— To jest najlepszy widok dzisiejszego dnia!
Kilka kilometrów dalej prawdopodobnie powie dokładnie to samo.
Na trasie nie zabraknie przystanków na zdjęcia, odpoczynek i spokojne podziwianie krajobrazu. Warto przygotować telefon lub aparat, ponieważ okolice Krki mają wyjątkowy talent do szybkiego zapełniania pamięci.
Będzie widowiskowo, różnorodnie i miejscami naprawdę monumentalnie. Kaniony, wodospady, ruiny i rozległe przestrzenie sprawią, że nawet sam przejazd pomiędzy zaplanowanymi punktami stanie się jedną z największych atrakcji dnia.
Opcja turystyczna: rejs ze Skradina
Dla osób nieuczestniczących w jeździe terenowej przygotowaliśmy rejs statkiem ze Skradina w kierunku wodospadów Parku Narodowego Krka.
Podróż po rzece pozwala spokojnie obserwować:
- skaliste brzegi,
- bujną roślinność,
- wodospady i kaskady,
- zabytkowe młyny,
- ptaki żyjące w dolinie Krki.
To dzień przeznaczony na relaks, fotografowanie i podziwianie krajobrazów. Największym wyzwaniem będzie wybór miejsca na pokładzie oraz ustalenie, czy kolejne zdjęcie wodospadu rzeczywiście różni się od poprzednich siedemnastu. Oczywiście różni się. Na jednym woda płynie trochę bardziej z lewej strony.
Zwiedzanie Trogiru
Po zakończeniu obu programów całą grupą pojedziemy do Trogiru. Historyczne centrum miasta znajduje się na niewielkiej wyspie. Trogir zachował wyjątkową mieszankę architektury romańskiej, gotyckiej, renesansowej i barokowej, a jego zabytkowe centrum wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Podczas spaceru zobaczymy:
- kamienne kamienice,
- pałace dawnych rodów,
- zabytkowe kościoły,
- niewielkie dziedzińce,
- wąskie uliczki prowadzące w nieoczekiwanych kierunkach,
- nadmorską promenadę.
Stare Miasto jest zwarte, ale pełne zaułków. Można skręcić w małą uliczkę, przejść kilkadziesiąt metrów i nagle znaleźć się przed pałacem, kościołem albo restauracją, której stoliki skutecznie blokują dalszą drogę. Zgubienie się w Trogirze nie jest więc poważnym problemem. Najwyżej człowiek odnajdzie się przy lodach.
Szybenik – kolacja i nocne szwenduro
Po zwiedzaniu Trogiru pojedziemy w okolice Szybenika, gdzie zjemy kolację w etno-wiosce. Będzie to okazja do spróbowania regionalnych potraw i poznania tradycyjnej dalmatyńskiej atmosfery. Po kolacji wybierzemy się na nocny spacer po Szybeniku.
Stare Miasto wyróżnia się kamiennymi ulicami, sklepionymi przejściami, pałacami, zabytkowymi domami i licznymi obiektami sakralnymi. Jego centralnym punktem jest Plac Republiki Chorwackiej. Wieczorem miasto nabiera szczególnego charakteru. Kamienne fasady są podświetlone, restauracje wypełniają się gośćmi, a promenada zachęca do spokojnego spaceru. „Spokojny spacer” jest oczywiście pojęciem względnym.
Po całym dniu nogi mogą uznać każdą ławkę za zabytek o wyjątkowej wartości użytkowej.
Nie narzucamy napiętego harmonogramu. To będzie prawdziwe nocne szwenduro:
- trochę promenady,
- trochę starówki,
- trochę zdjęć,
- być może coś słodkiego,
- zdecydowanie żadnego pośpiechu.
Oko ziemi, Knin i jaskinie Cerovac
Dalsze odkrywanie okolic Krka
Czwartego dnia pozostajemy w okolicach rzeki Krka i kontynuujemy odkrywanie mniej uczęszczanych tras, punktów widokowych oraz miejsc, których nie zawsze da się zobaczyć podczas standardowego zwiedzania parku. To będzie spokojniejsze, ale nadal bardzo widokowe zakończenie części terenowej naszej wyprawy. Bez pośpiechu, bez ścigania się z zegarkiem i bez konieczności udowadniania, że każdy kamień można pokonać wyłącznie z odpowiednio poważną miną. Trasa będzie prowadzić przez lokalne drogi, kamienne płaskowyże, niewielkie miejscowości oraz tereny, z których rozciągają się szerokie panoramy na rzekę, kaniony i otaczające wzgórza. Zatrzymamy się w miejscach pozwalających zobaczyć Krkę z zupełnie innej perspektywy niż podczas rejsu lub spaceru przy głównych wodospadach. Jednego dnia rzekę ogląda się z poziomu wody, drugiego z punktu widokowego, a trzeciego człowiek odkrywa, że nadal nie ma dość i ponownie wyciąga telefon.
Opcja offroad: Kanion Čikoli i widokowe okolice Krki
Zaczynamy od miejsca, w którym natura zdecydowanie nie oszczędzała na efektach specjalnych
Czwarty dzień rozpoczynamy od przejazdu do kanionu rzeki Čikola – jednego z najbardziej widowiskowych zakątków dalmatyńskiego interioru. Już droga prowadząca serpentynami wzdłuż wysokich wapiennych ścian robi ogromne wrażenie i skutecznie przypomina, że w Chorwacji warto czasem odwrócić wzrok od morza.
Kanion ma około 14 kilometrów długości, a jego skalne ściany osiągają miejscami nawet 170 metrów wysokości. Rzeka Čikola wycięła go w wapiennym płaskowyżu, tworząc surowy krajobraz pełen urwisk, skalnych półek i gęstej śródziemnomorskiej roślinności.
W skalnych ścianach odnaleziono również jaskinie ze śladami obecności ludzi z epoki paleolitu. Nad doliną góruje natomiast średniowieczna twierdza Ključica, której położenie pozwalało dawniej kontrolować ważne szlaki przebiegające przez region.
Zatrzymamy się przy punkcie widokowym, aby spokojnie podziwiać panoramę kanionu i zrobić zdjęcia. Słowo „spokojnie” należy jednak traktować umownie, ponieważ przy takim widoku zwykle zaczyna się seria komunikatów:
— Stań trochę bardziej w lewo.
— Nie aż tak.
— Jeszcze jedno, bo na poprzednim patrzyłem w dół.
Čikola będzie mocnym otwarciem ostatniego dnia wyprawy. Przed nami kolejne punkty widokowe w okolicach Krki, ale już na początku warto przygotować aparat – później krajobrazy wcale nie zamierzają być mniej efektowne.



Punkty widokowe nad kanionami


Okolice Krki zachwycają nie tylko wodospadami. Rzeka przez tysiące lat przecinała wapienne skały, tworząc głębokie kaniony, urwiska i naturalne tarasy widokowe. Podczas przejazdu będziemy zatrzymywać się w miejscach, z których można podziwiać:
- zakola rzeki Krka,
- kamienne ściany i skalne urwiska,
- zielone doliny ukryte pomiędzy wzgórzami,
- niewielkie osady i pola rozciągające się ponad kanionami,
- panoramy Parku Narodowego Krka.
Niektóre punkty widokowe znajdują się z dala od najbardziej popularnych szlaków, dzięki czemu można tu naprawdę poczuć przestrzeń i spokój dalmatyńskiego krajobrazu.
To miejsca stworzone do odpoczynku, fotografowania i chwilowego zapomnienia, że trzeba będzie później uporządkować kilkaset zdjęć.

Twierdza Ključica
Ostatnim ważnym punktem terenowej trasy będzie okolica średniowiecznej twierdzy Ključica. Jej ruiny wznoszą się wysoko nad kanionem rzeki Čikola. Położenie twierdzy pozwalało dawniej kontrolować okoliczne szlaki, a dziś zapewnia imponujące widoki. To miejsce pokazuje, że średniowieczni budowniczowie doskonale rozumieli dwie rzeczy:
- jak skutecznie bronić twierdzy,
- gdzie zbudować obiekt z naprawdę dobrym widokiem.
Wyprawa łączy jazdę terenową, przyrodę i historię. Jest przeznaczona dla osób, które nie chcą oglądać parku wyłącznie z głównego parkingu.

Powrót do Donji Karin
Po zakończeniu zwiedzania wyruszymy w drogę powrotną do Donji Karin. Trasa będzie prowadzić przez dalmatyńskie tereny położone pomiędzy Krką, Morzem Novigradzkim i Morzem Karińskim. W miarę zbliżania się do campingu krajobraz ponownie zacznie zmieniać się z zielonej doliny rzecznej w bardziej otwarte, skaliste i nadmorskie przestrzenie. Powrót nie będzie wyłącznie zwykłym przejazdem z punktu A do punktu B. Po drodze nadal mogą pojawić się miejsca warte krótkiego postoju, fotografia ostatniej panoramy albo zatoka, przy której ktoś powie:
— Zatrzymajmy się tylko na dwie minuty.
W języku podróżniczym „dwie minuty” oznaczają zwykle około kwadransa i kilkanaście nowych zdjęć.
Opcja turystyczna: najpiękniejsze miejsca w okolicach Knina
Osoby, które nie chcą uczestniczyć w wyprawie terenowej, również będą miały przed sobą intensywny dzień. Program może obejmować dolinę Krupy, jaskinie Cerovac, twierdzę Knin oraz źródło Cetiny.
Kudin Most i dolina Krupy
Kudin Most to zabytkowa kamienna przeprawa położona w malowniczej dolinie rzeki Krupy. Trasa prowadząca do punktu widokowego wymaga krótkiego zejścia pieszo, ale wysiłek zostaje nagrodzony widokiem turkusowej rzeki, kamiennych kaskad i surowych zboczy.
To doskonały cel dla grupy mieszanej, która chce połączyć przejazd z niezbyt długim spacerem. Krajobrazowa nagroda jest bardzo duża, a wymagany wysiłek rozsądny. Choć trzeba uczciwie powiedzieć, że podczas drogi powrotnej każdy podjazd wydaje się bardziej stromy niż podczas schodzenia. Jest to jedno z podstawowych praw turystyki pieszej.

Jaskinie Cerovac

Jaskinie Cerovac należą do najbardziej znanych i najważniejszych kompleksów jaskiniowych w Chorwacji. System składa się z trzech jaskiń, w których zbadano łącznie ponad siedem kilometrów korytarzy. Podczas zwiedzania można zobaczyć:
- stalaktyty,
- stalagmity,
- kolumny naciekowe,
- ogromne komory,
- ślady obecności dawnych ludzi,
- miejsca związane z występowaniem niedźwiedzi jaskiniowych.
To podróż do świata tworzonego przez wodę i skałę przez setki tysięcy lat. W jaskini jest chłodniej niż na zewnątrz, dlatego warto zabrać dodatkową warstwę ubrania. Chorwackie lato może mieć trzydzieści stopni, ale wnętrze góry nie czyta prognozy pogody.
Więcej informacji:
Jaskinie Cerovac
Twierdza Knin
Twierdza Knin to jeden z najważniejszych kompleksów obronnych Chorwacji. Według oficjalnych materiałów turystycznych jest drugą pod względem wielkości fortyfikacją wojskową w Europie. Jej początki sięgają IX wieku, a Knin pełnił ważną rolę w historii chorwackiego państwa. Kompleks położony jest wysoko nad miastem i oferuje panoramiczny widok na okolicę.
Zwiedzanie pozwala zobaczyć:
- mury obronne,
- bramy,
- dawne zabudowania wojskowe,
- punkty obserwacyjne,
- ekspozycje historyczne.
Twierdza jest rozległa, dlatego warto zachować trochę energii. W tym momencie nogi mogą już oficjalnie wycofać poparcie dla programu i zaproponować zwiedzanie wyłącznie z poziomu najbliższej ławki. Widoki skutecznie przekonują je jednak do dalszej współpracy.

Źródło rzeki Cetiny

Źródło Cetiny to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc przyrodniczych regionu. Głębokie krasowe wywierzysko ma intensywnie niebieski kolor i z góry przypomina ogromne oko ukryte w ziemi. Wokół źródła rozciąga się niemal nietknięty krajobraz. To doskonałe miejsce na zdjęcia, ale warto zachować ostrożność przy krawędzi i pamiętać, że najlepszy fotograf to taki, który po wykonaniu zdjęcia nadal znajduje się na brzegu ponieważ głębokość źródła sięga 115 metrów.
Więcej informacji:
Źródło rzeki Cetiny
Amfiteatr Burnum – rzymski garnizon nad rzeką Krka
Kolejnym przystankiem będzie Burnum – pozostałość rzymskiego obozu wojskowego ukryta pośród surowego krajobrazu dalmatyńskiego interioru.
Rzymianie najwyraźniej bardzo dobrze wiedzieli, gdzie budować swoje posterunki. Z jednej strony mieli kontrolę nad ważnym szlakiem, z drugiej – widoki, których mógłby im pozazdrościć niejeden współczesny hotel.
Najważniejszą atrakcją stanowiska jest amfiteatr wojskowy, będący jedynym zachowanym obiektem tego rodzaju na terenie Chorwacji. W przeciwieństwie do wielkich miejskich aren nie służył wyłącznie rozrywce mieszkańców. Był przede wszystkim częścią legionowego zaplecza i miejscem związanym z życiem stacjonujących tu żołnierzy.
Wizyta w Burnum będzie krótką podróżą do czasów, gdy nie istniały quady, mapy satelitarne ani nawigacja głosowa. Rzymianie mieli jednak drogi, świetną organizację i żołnierzy, którzy raczej nie mogli powiedzieć dowódcy:
— Przepraszam, pomyliłem zjazd przy Skradinie.


Ostatni wieczór w Silesia Camp
Po powrocie do Donji Karin będzie czas na odpoczynek, kąpiel oraz spokojne przygotowanie się do podróży powrotnej. Ostatni wieczór spędzimy razem w Silesia Camp lub nad zatoką, podsumowując cztery dni pełne tras terenowych, rejsów, wodospadów, jaskiń, zabytkowych miast i lokalnych smaków.
- wymienić się zdjęciami,
- wybrać najlepsze ujęcia z wyprawy,
- opowiedzieć historie, których nie zdążyliśmy jeszcze opowiedzieć,
- spakować pamiątki,
- sprawdzić godzinę porannego wyjazdu na lotnisko,
- zastanowić się, jak włożyć do walizki oliwę, ser i wszystkie rzeczy, które „przecież prawie nic nie ważą”.
Wieczór zakończymy bez długich przejazdów i napiętego programu. Po intensywnych dniach będzie można spokojnie usiąść, spojrzeć na zatokę i nacieszyć się ostatnimi chwilami nad Adriatykiem. Jeżeli będą bolały nogi, plecy albo ramiona, potraktujemy to jako oficjalne potwierdzenie, że wyprawa nie ograniczała się do oglądania Chorwacji przez szybę autobusu.
A jeżeli nic nie będzie bolało — najwyraźniej czas zaplanować kolejną trasę.
Powrót do Polski… albo początek kolejnej przygody
To jeszcze nie musi być koniec
Dla części uczestników piąty dzień będzie oznaczał zakończenie chorwackiej wyprawy i powrót do Polski.
Po śniadaniu oraz wykwaterowaniu ruszymy na lotnisko w Zadarze. Wylot do Rzeszowa zaplanowany jest na godzinę 10:15, a planowany przylot nastąpi o godzinie 11:50.
Wracamy z głowami pełnymi wspomnień, telefonami pełnymi zdjęć i mięśniami, które prawdopodobnie jeszcze przez kilka dni będą przypominać o każdym punkcie widokowym.
Ale dla osób, które po czterech dniach nadal będą mówić:
— Dopiero się rozkręcamy! — przygotowaliśmy możliwość kontynuowania przygody.
Sześciodniowa wyprawa do Bośni i Hercegowiny
Uczestnicy głodni kolejnych tras, większej liczby kilometrów i jeszcze bardziej wyprawowego klimatu mogą wziąć udział w dodatkowej, sześciodniowej wyprawie objazdowej do Bośni i Hercegowiny.
Będzie to zupełnie nowy etap podróży: nowe krajobrazy, górskie drogi, lokalne miejscowości i miejsca położone z dala od najbardziej uczęszczanych szlaków. Tym razem nie zatrzymujemy się w jednej bazie. Wyprawa ma charakter objazdowy, dlatego każdego dnia będziemy przemieszczać się dalej i odkrywać kolejne regiony.
Ze względu na długie dystanse oraz wymagający charakter trasy udział w tej części wyjazdu wymaga:
- doświadczenia w prowadzeniu quada,
- pewnego panowania nad pojazdem na różnych nawierzchniach,
- dobrej kondycji fizycznej,
- odporności na wielogodzinną jazdę,
- gotowości na zmienne warunki terenowe i pogodowe.
Nie jest to etap przeznaczony dla osób, które dopiero uczą się obsługi quada. Długie odcinki, tempo dopasowane do grupy, codzienne przejazdy i objazdowy charakter wyprawy wymagają skupienia, wytrzymałości oraz swobodnego poruszania się pojazdem w terenie.
Krótko mówiąc: chorwacka część była przygodą, a Bośnia i Hercegowina będzie już prawdziwą ekspedycją.
Dla jednych piąty dzień oznacza więc powrót do domu.
Dla innych — przekroczenie kolejnej granicy i rozpoczęcie sześciu nowych dni pełnych jazdy, widoków oraz historii.
O szczegóły proszę pytać organizatora tel. +48 602 122 757
Jak przygotować się do wyprawy?
Przed nami cztery intensywne dni pełne jazdy terenowej, zwiedzania, górskich widoków, rejsów, wodospadów, jaskiń i wieczornych spacerów po dalmatyńskich starówkach. Nie trzeba pakować się jak na miesięczną ekspedycję przez Saharę, ale warto zabrać kilka rzeczy, które sprawią, że wyprawa będzie wygodniejsza, bezpieczniejsza i pozbawiona dramatycznego pytania: Czy ktoś ma zapasowe skarpetki?
Najważniejsza zasada brzmi: pakujemy się lekko, praktycznie i warstwowo. W ciągu jednego dnia możemy przejść od gorącego wybrzeża przez chłodniejszą jaskinię aż po wietrzysty punkt widokowy w górach.
Dokumenty i najważniejsze formalności
Przed wyjazdem sprawdź, czy masz wszystkie potrzebne dokumenty i czy nie czekają spokojnie w szufladzie, podczas gdy Ty jedziesz już na lotnisko.
Zabierz:
- ważny dowód osobisty lub paszport,
- prawo jazdy, jeśli planujesz prowadzić pojazd,
- kartę płatniczą,
- niewielką ilość gotówki w euro,
- Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego,
- bilety lotnicze zapisane w telefonie i najlepiej również w wersji dostępnej bez internetu.
Dobrym pomysłem jest zapisanie zdjęć lub skanów najważniejszych dokumentów w telefonie oraz przesłanie ich na własny adres e-mail. Oryginałów dokumentów nie fotografujemy jednak wyłącznie po to, by później przez dziesięć minut szukać ich pomiędzy zdjęciami zachodu słońca, obiadu i przypadkowego kota z Zadaru.
Ubrania na co dzień
W Chorwacji latem może być bardzo ciepło, ale w górach, jaskiniach i wieczorami temperatura może być niższa. Najlepiej sprawdzi się odzież lekka, wygodna i szybkoschnąca.
Zabierz:
- lekkie koszulki,
- krótkie spodenki,
- długie, przewiewne spodnie,
- cienką bluzę lub polar,
- lekką kurtkę przeciwwiatrową,
- bieliznę i skarpetki na każdy dzień oraz przynajmniej jeden komplet zapasowy,
- strój kąpielowy,
- ubranie na wieczorne kolacje,
- piżamę lub odzież do spania,
- lekkie nakrycie głowy.
Warto wybierać ubrania, których nie będzie szkoda pobrudzić podczas jazdy terenowej. Biały, świeżo wyprasowany komplet może wyglądać efektownie przez pierwsze siedem minut. Później zaczyna wyglądać jak dokumentacja geologiczna trasy.
Odzież na quady i jazdę terenową
Podczas jazdy quadem najważniejsze są wygoda, ochrona przed słońcem, kurzem i drobnymi kamieniami.
Najlepiej sprawdzą się:
- długie spodnie,
- koszulka z długim rękawem lub cienka warstwa chroniąca skórę,
- pełne, zakryte buty z dobrą podeszwą,
- cienkie rękawiczki terenowe lub rowerowe,
- komin, chusta lub buff chroniący usta i szyję przed kurzem,
- okulary przeciwsłoneczne lub ochronne,
- cienka kurtka przeciwwiatrowa,
- mały plecak.
Nie zakładaj na quada klapek, sandałów ani luźnego obuwia. Klapki są znakomite na plażę, ale podczas jazdy terenowej wykazują niepokojącą potrzebę usamodzielnienia się i opuszczenia właściciela. Jeżeli używasz okularów korekcyjnych, zgłoś to wcześniej, aby odpowiednio dobrać ochronę oczu i kask.
Obuwie
Na tę wyprawę warto zabrać przynajmniej dwie pary butów.
Najważniejsze będą:
- wygodne, zakryte buty trekkingowe lub sportowe,
- lekkie sandały albo klapki na camping i plażę.
Buty terenowe powinny mieć stabilną podeszwę i być wcześniej rozchodzone. Nowe obuwie najlepiej przetestować jeszcze przed wyjazdem. Pierwszy dzień nie jest najlepszym momentem na odkrycie, że nowe buty wyglądają świetnie, ale po dwóch kilometrach próbują usunąć stopy z organizmu.
Na zwiedzanie Zadaru, Trogiru, Szybenika i Splitu warto wybrać buty dobrze trzymające się kamiennych nawierzchni. Wypolerowane przez setki lat uliczki bywają śliskie, szczególnie po deszczu lub w pobliżu nabrzeża.
Ochrona przed słońcem
Chorwackie słońce potrafi być bardzo intensywne, szczególnie na wyspie Pag, w górach i podczas rejsów.
Zabierz:
- krem z wysokim filtrem UV,
- pomadkę ochronną z filtrem,
- okulary przeciwsłoneczne,
- czapkę z daszkiem lub kapelusz,
- lekką koszulę z długim rękawem,
- preparat po opalaniu.
Krem przeciwsłoneczny nakładaj przed wyjazdem i uzupełniaj w ciągu dnia, zwłaszcza po kąpieli lub intensywnym wysiłku. Najlepiej nie czekać, aż skóra przyjmie kolor dojrzałego pomidora i zacznie emitować własne ciepło.
Woda i nawodnienie
Każdego dnia będziemy spędzać wiele godzin w terenie, dlatego konieczne jest regularne picie wody.
Zabierz:
- butelkę wielorazową lub bidon,
- mały termos albo butelkę termiczną,
- elektrolity w saszetkach lub tabletkach,
- niewielką przekąskę energetyczną.
Nie czekaj, aż pojawi się silne pragnienie. Pij regularnie, małymi porcjami. Woda powinna znajdować się zawsze pod ręką, a nie na samym dnie plecaka, pod ręcznikiem, ładowarką, trzema koszulkami i kamieniem przywiezionym z punktu widokowego.
Apteczka i leki
Każdy uczestnik powinien zabrać podstawową osobistą apteczkę.
Warto spakować:
- stale przyjmowane leki,
- leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe,
- środki na problemy żołądkowe,
- preparat na chorobę lokomocyjną,
- plastry i plastry na otarcia,
- środek do dezynfekcji,
- żel na ukąszenia owadów,
- preparat odstraszający komary,
- maść lub żel na stłuczenia i przeciążone mięśnie,
- leki przeciwalergiczne,
- elektrolity.
Leki przyjmowane regularnie należy przewozić w bagażu podręcznym, najlepiej w oryginalnych opakowaniach. Jeżeli masz alergie, przewlekłe choroby, ograniczenia ruchowe albo inne istotne potrzeby zdrowotne, poinformuj organizatora przed wyjazdem. Nie jest to nadmierna ostrożność. Dzięki temu pomoc może być szybka i właściwie zorganizowana.
Na jaskinie i górskie punkty widokowe
W jaskiniach temperatura jest niższa niż na zewnątrz, a podłoże może być wilgotne i śliskie.
Na zwiedzanie jaskiń zabierz:
- cienką bluzę lub kurtkę,
- pełne buty z dobrą podeszwą,
- mały plecak,
- wodę,
- ewentualnie niewielką latarkę.
Na górskich trasach przydadzą się również:
- kurtka przeciwwiatrowa,
- nakrycie głowy,
- krem przeciwsłoneczny,
- okulary,
- dodatkowa warstwa odzieży.
W górach pogoda może zmieniać się szybciej niż decyzja grupy dotycząca tego, czy zatrzymujemy się „tylko na jedno zdjęcie”.
Na rejsy, wodospady i plażę
Podczas wyprawy pojawią się okazje do rejsów, kąpieli i odpoczynku nad wodą.
Warto mieć:
- strój kąpielowy,
- szybkoschnący ręcznik,
- klapki lub sandały,
- wodoodporne etui na telefon,
- worek na mokre ubrania,
- koszulkę chroniącą przed słońcem,
- lekką odzież na zmianę.
Na kamieniste plaże przydadzą się buty do wody. Chronią stopy przed ostrymi kamieniami i sprawiają, że wejście do Adriatyku wygląda trochę mniej jak ostrożny taniec flaminga.
Strój do zwiedzania kościołów
W programie znajdują się świątynie i obiekty sakralne, w których obowiązuje odpowiedni ubiór.
Podczas zwiedzania należy mieć:
- zakryte ramiona,
- spodnie, spódnicę lub sukienkę zakrywającą kolana,
- schludny strój,
- obuwie odpowiednie do wnętrza świątyni.
Dobrym rozwiązaniem jest lekka chusta lub cienka koszula, którą można szybko założyć przed wejściem. Strój plażowy zostawiamy na plażę. Nawet najbardziej wakacyjne klapki nie stają się strojem wizytowym tylko dlatego, że są nowe.
Plecak na całodniowe wycieczki
Najlepszy będzie niewielki, wygodny plecak o pojemności około 15–25 litrów.
Powinny zmieścić się w nim:
- woda,
- krem przeciwsłoneczny,
- dokumenty,
- telefon,
- powerbank,
- lekka kurtka,
- chusta lub buff,
- przekąska,
- leki osobiste,
- aparat,
- strój kąpielowy lub ręcznik, zależnie od programu.
Nie warto zabierać dużej torby na ramię. Podczas spacerów, zejść i jazdy terenowej szybko staje się ona osobnym uczestnikiem wyprawy, który stale domaga się uwagi.
Telefon, aparat i elektronika
Widoków będzie dużo. Bardzo dużo.
Zabierz:
- telefon z wolną pamięcią,
- ładowarkę,
- powerbank,
- przewody do ładowania,
- przejściówkę samochodową USB, jeśli jest potrzebna,
- wodoodporne etui,
- aparat fotograficzny, jeśli z niego korzystasz,
- dodatkowe karty pamięci,
- zapasowy akumulator do aparatu.
Przed wyjazdem usuń z telefonu niepotrzebne pliki i wykonaj kopię zapasową. Nie chcesz przecież wybierać pomiędzy zdjęciem zachodu słońca w Zadarze a filmem sprzed trzech lat przedstawiającym psa sąsiada biegnącego za piłką. Przydatne będzie także pobranie map regionu do użytku offline. W górach i mniej zurbanizowanych miejscach zasięg może być słabszy.
Bagaż na lot
Przed pakowaniem sprawdź aktualne limity rozmiaru i wagi bagażu obowiązujące u przewoźnika.
Do bagażu podręcznego włóż:
- dokumenty,
- pieniądze i kartę,
- telefon i ładowarkę,
- powerbank zgodnie z zasadami linii lotniczej,
- stale przyjmowane leki,
- podstawowe kosmetyki w dopuszczonych opakowaniach,
- jedną koszulkę,
- bieliznę i skarpetki na zmianę,
- wartościową elektronikę.
Dzięki temu nawet w przypadku opóźnienia bagażu rejestrowanego zachowasz najważniejsze rzeczy. Kosmetyki, ostre przedmioty i większe opakowania płynów należy spakować zgodnie z wymaganiami przewoźnika i lotniska.
Co przyda się na campingu?
W zależności od wybranej formy zakwaterowania lista wyposażenia będzie nieco inna.
Osoby nocujące w domkach
Warto zabrać:
- kosmetyki,
- klapki,
- małą latarkę,
- zatyczki do uszu,
- środek na komary,
- niewielką torbę na brudną odzież.
Osoby nocujące pod namiotem
Poza standardowym wyposażeniem potrzebne mogą być:
- namiot,
- śpiwór,
- mata lub materac,
- pompka,
- lampka namiotowa,
- przedłużacz campingowy,
- krzesło turystyczne,
- latarka czołowa,
- dodatkowe zabezpieczenie przed deszczem,
- linka do suszenia ubrań.
Osoby przyjeżdżające kamperem
Przed podróżą należy sprawdzić:
- stan techniczny pojazdu,
- ciśnienie w oponach,
- poziomy płynów,
- wyposażenie awaryjne,
- przewody i przejściówki campingowe,
- kliny poziomujące,
- zapas wody,
- dokumenty pojazdu,
- zakres pomocy drogowej.
Przed wyjazdem warto również potwierdzić z campingiem, jakie wyposażenie znajduje się na miejscu i co należy przywieźć we własnym zakresie.
Kosmetyki i higiena
Zabierz tylko potrzebne produkty, najlepiej w małych opakowaniach.
Przydadzą się:
- szczoteczka i pasta do zębów,
- żel pod prysznic,
- szampon,
- dezodorant,
- krem przeciwsłoneczny,
- mokre chusteczki,
- chusteczki higieniczne,
- mały żel do dezynfekcji rąk,
- ręcznik szybkoschnący,
- grzebień lub szczotka,
- kosmetyki osobiste.
Mokre chusteczki są szczególnie przydatne po jeździe terenowej. Po kilku godzinach na szutrowych trasach człowiek może odkryć, że ma opaleniznę, która częściowo schodzi po użyciu wody.
Jedzenie i drobne przekąski
W programie przewidziane są obiady i kolacje, ale podczas całodziennych tras warto mieć niewielką przekąskę.
Dobrze sprawdzą się:
- batony energetyczne,
- orzechy,
- suszone owoce,
- krakersy,
- owoce,
- małe kanapki.
Nie zabieraj produktów, które szybko topią się lub psują w wysokiej temperaturze. Czekoladowy baton pozostawiony w plecaku podczas chorwackiego lata bardzo szybko przestaje być batonem, a zaczyna być projektem artystycznym.
Przygotowanie kondycyjne
Nie trzeba trenować jak zawodnik rajdowy, ale warto przygotować organizm na kilka aktywnych dni. Na kilka tygodni przed wyjazdem dobrze jest:
- regularnie spacerować,
- chodzić po schodach,
- jeździć na rowerze,
- wykonywać lekkie ćwiczenia wzmacniające nogi, plecy i brzuch,
- przyzwyczaić się do dłuższego przebywania na świeżym powietrzu.
Jazda quadem angażuje ręce, nogi i mięśnie stabilizujące. Zwiedzanie starówek oznacza natomiast sporo chodzenia po kamiennych uliczkach i schodach. Lekki ból mięśni po aktywnym dniu jest możliwy. To tylko organizm przypominający, że również uczestniczył w wyprawie i oczekuje uznania.
Dzień przed wyjazdem
Przed wyruszeniem warto wykonać ostatnią kontrolę.
Sprawdź:
- dokumenty,
- godzinę wylotu,
- limit bagażu,
- ubezpieczenie,
- prognozę pogody,
- stan leków,
- naładowanie telefonu i powerbanku,
- ilość wolnego miejsca w pamięci telefonu,
- adres campingu,
- dane kontaktowe do organizatora.
Zjedz lekki posiłek, dobrze się wyśpij i nie zostawiaj pakowania na ostatnie trzydzieści minut. Pakowanie w pośpiechu zwykle kończy się zabraniem czterech ładowarek i ani jednej szczoteczki do zębów.
Czego lepiej nie zabierać?
Nie warto pakować:
- dużej ilości eleganckich ubrań,
- nowych, nierozchodzonych butów,
- ciężkiej walizki pełnej rzeczy „na wszelki wypadek”,
- drogocennej biżuterii,
- dużych ręczników zajmujących pół bagażu,
- zbędnej elektroniki,
- delikatnych ubrań na trasy terenowe,
- złego humoru.
W programie będzie wystarczająco dużo kamieni. Nie trzeba przywozić własnego.
Najważniejsze rzeczy w skrócie
Przed wyjazdem upewnij się, że masz:
- dokument tożsamości,
- prawo jazdy,
- ubezpieczenie,
- wygodne buty,
- długie spodnie na quady,
- strój kąpielowy,
- lekką bluzę i kurtkę,
- krem z filtrem,
- nakrycie głowy,
- okulary przeciwsłoneczne,
- bidon,
- osobistą apteczkę,
- mały plecak,
- ręcznik szybkoschnący,
- powerbank,
- wodoodporne etui na telefon,
- trochę gotówki w euro,
- ubranie odpowiednie do zwiedzania świątyń.
Na końcu spakuj dobry humor. Nie zajmuje miejsca, nie waży ani grama i przydaje się szczególnie wtedy, gdy grupa po raz trzeci wraca po osobę, która „tylko na moment” weszła do sklepu z lokalnymi produktami.
Gotowi?
Nie trzeba mieć doświadczenia terenowego ani sprzętu rodem z profesjonalnej ekspedycji. Wystarczą wygodne ubrania, rozsądne przygotowanie i chęć poznania Chorwacji z mniej oczywistej strony. Resztę zapewnią góry, morze, quady, wodospady, historyczne miasta i wieczory przy wspólnym stole. A jeżeli po powrocie będą trochę bolały nogi, oznacza to tylko jedno: nie spędziliśmy urlopu wyłącznie na leżaku.
W cenę wliczone jest:
- śniadania
- kolacje
- quady
- transport osobowy
Cena nie zawiera:
- obiadów,
- wstępu do atrakcji jeśli są płatne
Ważne informacje organizacyjne
Program ma charakter wyprawowy. Kolejność atrakcji, przebieg tras oraz czas przejazdów mogą ulec zmianie w zależności od:
– pogody,
– kondycji i tempa grupy,
– stanu dróg terenowych,
– lokalnych ograniczeń i zezwoleń,
– godzin otwarcia parków, jaskiń i muzeów,
– warunków na morzu.
Bezpieczeństwo uczestników jest zawsze ważniejsze niż sztywne trzymanie się planu. W Chorwacji widoki nie uciekną, natomiast rozsądek czasami próbuje — dlatego będziemy go pilnować.
Podczas wyprawy zatrzymujemy się w Silesia Camp, położonym w sercu miejscowości Donji Karin, niedaleko Morza Karińskiego.
To spokojna baza wypadowa, z której każdego ranka będziemy ruszać na kolejne przygody, a wieczorem wracać z głowami pełnymi wspomnień, butami pełnymi drobnych kamyków i aparatami pełnymi zdjęć.
Do wyboru są:
klimatyzowane domki czteroosobowe,
miejsca dla kamperów i przyczep kempingowych,
pola namiotowe dla osób, które lubią zasypiać przy dźwiękach natury i budzić się dokładnie wtedy, kiedy natura uzna to za stosowne.
Klimatyzacja w domkach będzie szczególnie cenna po całym dniu spędzonym w chorwackim słońcu. Człowiek wchodzi do środka, zamyka drzwi i przez kilka minut czuje się jak produkt premium przechowywany w odpowiednich warunkach.
Więcej informacji o campingu:
Strona internetowa: Silesia Karin Camp
To właśnie tutaj będziemy odpoczywać, planować kolejne dni i zastanawiać się, czy naprawdę potrzebujemy robić następne sto zdjęć Adriatyku.
Odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak.













































































































